Top 5 pieczywa bezglutenowego

Bardzo ciężko jest znaleźć naprawdę smaczne pieczywo bezglutenowe, dlatego postanowiłam opublikować swój własny ranking bazując na gotowych produktach, a nie wypiekach z mieszanek. Znajdują się tutaj zarówno chleby, jak i bułki, których spróbowanie polecam.

1 miejsce: Chleb witalny z piekarni Putka

Jest to certyfikowany chleb wieloziarnisty z dużą ilością nasion słonecznika, pestek dyni i siemienia lnianego. Jego skład jest bardzo ciekawy, a konsystencja wręcz idealna, bo dość wilgotna, dzięki czemu chleb ten zajmuje u mnie pozycję nr 1. Niestety w mojej miejscowości nie ma piekarni Putka, ale przy okazji odwiedzin mogłam go kupić.

Jego cena to ok. 9 zł za 6 kromek (300 g). W przypadku zakupu online (na stronie https://www.putka.pl/produkt/706/bezglutenowy-chleb-witalny-300g) chleb witalny ma 6-dniowy termin spożycia. To jest chleb z tych, które można jeść na co dzień. Poniżej zamieszczam zdjęcie ze strony producenta.

Chleb witalny Putka

Czytałam, że ich chleb owsiany też jest bardzo smaczny, a sama jadłam jeszcze ciasto bananowe, które w smaku jest bardzo zbliżone do tzw. banana bread z tego przepisu, tyle że wszystkie składniki są w nim całkowicie zmielone.

2. miejsce: Bułki słodkie Schara (Bon Matin)

Chodzi o te bułeczki, których w opakowaniu są 4 sztuki, a ich cena to prawie 10 zł. Są bardzo świeże (nie wymagają odświeżenia po rozpakowaniu), bardzo smaczne, w sam raz do kanapeczek z dżemem lub miodem. Myślę, że są nawet lepsze od glutenowych, maślanych bułek. Bułki te nie mają w składzie laktozy, co dla mnie jest dość istotne. Poniżej zamieszczam ich zdjęcie ze strony producenta:

Bułki słodkie Bon Matin

3. miejsce: Chleb wiejski Schara (Pain Campagnard)

Właściwie to cały czas zastanawiam się, czy to on zasługuje na 3. miejsce, czy wymienione na 4. miejscu bułeczki. Zostawmy go jednak w top 3, bo w końcu zanim spróbowałam chleba z Putki, to właśnie za wiejskim się wszędzie rozglądałam 😉 Z kolei ten wiejski chlebek próbowałam bodajże jako drugi lub trzeci z całego pieczywa bezglutenowego, dzięki czemu szybko odetchnęłam z ulgą wiedząc, że… będę miała co jeść 😉

Chleb wiejski opisany na stronie https://www.schaer.com/pl-pl/p/pain-campagnard wyglądem przypomina zwykły pszenny, za wyjątkiem nieco ciemniejszego koloru. Jest dość świeży i całkiem smaczny i to w zasadzie pierwszy bezglutenowy chleb, którego próbowałam. Kolejne mu nie dorównywały… do czasu, kiedy trafiłam na chleb z Putki, który zajmuje aktualnie 1. miejsce. Niestety bardzo ciężko trafić na niego w sklepach. Nie przypominam sobie, abym widziała go w innym miejscu niż w Rossmannie, gdzie za 6 dużych kromek (łącznie 240 g) płacę niecałe 11 zł. Poniżej zdjęcie ze strony producenta:

Chleb wiejski

4. miejsce: Bułki hamburgerowe Schar… nie tylko do hamburgerów

Te bułeczki Schara stosuję zarówno do hamburgerów, jak i zwykłych bułek z serem, wędliną i warzywami. Są dobre na co dzień, aczkolwiek nie próbowałam ich zostawiać otwartych przez kilka dni. Zazwyczaj zjadałam 2 bułeczki dziennie, a w opakowaniu są 4 sztuki (łącznie 300 g) – kupuję je zazwyczaj po ok. 12 zł. Poniżej zamieszczam zdjęcie ze strony producenta:

Bułki hamburgerowe

 

5. miejsce: Chleb wieloziarnisty Schar (Pan Cereal)

Ostatni z chlebów, który systematycznie kupuję, to wieloziarnisty Pan Cereal z Schara, o którym można poczytać na stronie https://www.schaer.com/pl-pl/p/pan-cereal To pieczywo, do którego w miarę łatwo można się przyzwyczaić i warto robić z niego opiekane sandwiche. Nie należy jednak do najświeższych ani też nie zachwycam się jego smakiem – po prostu jest OK, szczególnie kiedy przygotuję go z serem, wędliną i pomidorem bądź ogórkiem.

Opakowanie waży 225 g, a koszt tego chleba to niecałe 7 zł, więc cena (stosunkowo niska jak na produkty Schara) jest tutaj szczególną zaletą. Poniżej zdjęcie ze strony producenta:

Chleb wieloziarnisty

Jak widać, dominuje tu pieczywo Schara, ale niestety kilka prób chlebów czy bułek (w szczególności tych do hot-dogów, z którymi bez odświeżenia nic się nie zrobi) innych firm zakończyło się tym, że się po prostu męczyłam z ich zjedzeniem. A niestety przy takiej cenie ciężko je ot tak wyrzucić, bo nie smakują zbyt dobrze. Z Schara próbowałam jeszcze któryś z jasnych chlebów, ale nie do końca mi odpowiadał, aczkolwiek na sandwicze powinien się nadawać. Jadłam też jeden z dodatkiem kminku, którego smak ciężko jest mi jednak znieść. Niektórych chlebów nie mogłam posmakować ze względu na dodatek laktozy (np. jeden z chlebów firmy Bezgluten), więc to również ogranicza mi trochę wybór.

Śmiało piszcie w komentarzach, jakie pieczywo sami na co dzień spożywacie, w szczególności bułeczki, bo chleba lepszego od mojego nr. 1 raczej nie znajdę 😉 Szczerze mówiąc ze względu na wysoką cenę i mimo wszystko smak, który tylko w pojedynczych przypadkach dorównuje dotychczasowemu glutenowemu, staram się ograniczać do tylko 1 posiłku z kanapkami w ciągu dnia, chociaż kiedy mam akurat większe opakowanie, zdarzają mi się kanapki także na kolację.

Zagłosuj na wpis.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *